Chrzan nie taki pospolity

Trudno uwierzyć, iż w tak niepozornym korzeniu może tkwić tyle aromatu i ostrego smaku. Chrzan to nie tylko przyprawa, o której przypominamy sobie najczęściej w Wielkanoc. Chrzan wspaniale oczyszcza organizm, dlatego zaliczamy go do polskich superfood.

Chrzan obok cebuli i czosnku był wysoko ceniony w czasach antycznych. Obecnie nazywany bywa "penicyliną z pola".

Korzenie chrzanu zbiera się od października do kwietnia, w pozostałe miesiące warto wykorzystać jego liście oraz kwiaty. Korzeń zawiera związki zwane glukozynolanami, potocznie nazywane olejkami gorczycowymi. Mają one działanie antybiotyczne. Podczas rozkładu enzymatycznego tych związków powstaje sulforafan, obecny również u innych kapustowatych, który ma właściwości przeciwnowotworowe. 

Ponadto chrzan zawiera olejki cebulowe - alliinę, flawonidy, dość dużo witaminy C, witaminy z gr B, oraz składniki mineralne jak sód, potas, magnez, fosfor, żelazo.

Korzenie najlepiej jeść na surowo, można również konserwowane, gotowane. Starty z powodzeniem jest stosowany jako przyprawa do sosów, warzyw, dipów. Młode liście można dusić, ale również używać jako liści do zawijania gołąbków. Pąki i kwiaty to doskonały ostry dodatek zarówno na surowo, jak i gotowany.